Piękny umysł #12 Katarzyna Ostasz Emocje & Metoda Silvy, Medytacja

W tym odcinku podcastu Pięknego umysłu:

🔸 Jak świadomie żyć i znaleźć balans w życiu? 🔸 Jak dystansować się od negatywnych emocji, natrętnych myśli? 🔸 Czym jest metoda Silvy? 🔸 Czy istnieje coś takiego jak samouzdrawianie? A jeżeli tak jak to się dzieje? 🔸 Po co nam medytacja i rozwój osobisty?

O tym wszystkim rozmawiam z Katarzyną Ostasz. Kasia jest socjologiem, akredytowanym coachem biznesu i umysłu oraz certyfikowanym trenerem metody Silvy. Prowadzi zarówno warsztaty i seminaria, jak i programy mentoringowe. Jej motto to Świadomy biznes, świadome życie.

Zapraszam Cię do wysłuchania naszej rozmowy. Jestem bardzo ciekawa, czy spotkałaś_eś się już z metodą Silvy? Medytujesz?

Moderator – Magdalena Kopenhagen
Gość – Katarzyna Ostasz

Dzień dobry, witam serdecznie! Od zawsze trapiło nas pytanie: jak lepiej radzić sobie
z emocjami? Jak wyciszyć rozbiegany umysł? Jak zapanować nad stresem dnia codziennego? Na te i inne tematy będę dzisiaj rozmawiała z Katarzyną Ostasz. Kasia jest socjologiem, akredytowanym coachem biznesu i umysłu. Jest trenerem Metody Silvy ­‑ czym jest Silva? Dzisiaj Kasia nam o tym opowie. Prowadzi zarówno warsztaty, seminaria, jak i programy mentoringowe. Jej motto to: „Świadomy biznes, świadome życie”. Cześć, Kasiu!

Cześć, Magda! Miło Cię widzieć ponownie. 

Bardzo się cieszę, że przyjęłaś moje zaproszenie, czuję się bardzo zaszczycona.

Wzajemnie, wzajemnie. Po naszych pogadankach internetowych w sieci od razu, tak jak już Ci mówiłam przed chwilą, byłam zaszczycona, że zdecydowałaś się mnie zaprosić do swojego podcastu, także bardzo mi miło!

Mnie również. Tak jak wspomniałaś miałyśmy już okazję porozmawiać i rozmawiałyśmy, nagrałyśmy dwa live’y na Instagramie. Rozmawiałyśmy o emocjach i właśnie emocje są takim nieskończonym tematem, same miałyśmy takie odczucie, że mogłybyśmy godzinami o tym rozmawiać.

Zgadza się.

Dlatego też chciałabym, żeby osoby, które nas będą oglądać lub słuchać, żebyśmy dały im parę rad jak radzić sobie z emocjami, a zwłaszcza w tym myślę, że dość trudnym czasie dla większości z nas, czasie spowodowanym pandemią koronawirusa. Dlatego też mam do Ciebie pytanie: jak radzić sobie z emocjami? Jak radzić sobie z takimi natrętnymi myślami i z obawami? Czy masz jakiś sposób?

Tak, mam sposoby na to, myślę, że też już właśnie w tych naszych pogadankach instagramowych troszeczkę ten temat poruszyłyśmy, tak jak powiedziałaś. Natomiast mam sposób – może mi jest łatwiej mieć ten sposób w związku z tym, że ja jestem akredytowanym trenerem umysłu i gdzieś tam można by powiedzieć, że poprzez pracę z myślami jestem
w stanie kontrolować swoje emocje, bo o tym chciałabym właśnie powiedzieć, żeby nasi słuchacze i też widzowie znali podstawy tego, w jaki sposób ja sobie z tymi emocjami radzę i też w jaki sposób prowadzę klienta w takim procesie. Więc myślę sobie, Magda, że też oczywiście Ty jesteś tego świadoma, że bardzo ważne jest w tym momencie, jeśli rozmawiamy na temat emocji, samokontrola naszych myśli. Ciężko nam te myśli kontrolować, nie oszukujmy się, te myśli nam bardzo często odbiegają, tak jak wspomniałaś jesteśmy teraz w sytuacji bardzo wyzwaniowej, wiele rzeczy się na świecie dzieje, więc ja zawsze tutaj polecam taki schemat, będę oczywiście bazowała na przykładach, aby zacząć  od swoich myśli. Bo wiemy nie od dziś,
a jeśli nie wiemy to ja się zaraz tą informacją podzielę, że wszystko generalnie zaczyna się od tej naszej pojedynczej myśli. Jeżeli nie zadbamy o te swoje myśli w sposób taki, żeby być ich świadomymi, no to one automatycznie będą wpływały na nasze emocje – i tu jest do razu odpowiedź na Twoje pytanie, poprzez pracę z naszym procesem myślowym jesteśmy w stanie tak naprawdę regulować nasze emocje. Te z kolej, jeżeli są pozytywne, radosne, one naprawdę nie muszą być nie wiadomo jak optymistyczne, żeby one były dobre, wpływają z kolej na nasze zachowanie, a my w dzisiejszym czasie mamy wiele obowiązków, jesteśmy partnerami, partnerkami, mamami, rodzicami. W naszym wypadku też właścicielkami biznesów, więc naprawdę potrzebujemy działać. Kiedy mamy te emocje negatywne – mało działamy, kiedy dbamy o te emocje – wiemy, że mamy chęć do działania. Więc jak dbać o te myśli, które mają wpływ na te nasze emocje? No ja mam takich kilka swoich własnych przykładów, nazywam je takimi „rutynami mojego dnia”, no i też miedzy innymi pewnie dlatego mnie tutaj dzisiaj zaprosiłaś. Ja bardzo dużo pracuję z medytacją, narzędzie jakim jest medytacja rzeczywiście na co dzień podnosi mi wibracje i pozwala mi nie tylko kontrolować te swoje myśli, które od czasu do czasu, wiadomo, są negatywne, pesymistyczne. Więc ta medytacja mi te moje myśli wspiera, natomiast ja też bardzo dużo czasu spędzam na łonie natury. Ja nie wspomniałam jeszcze, ale pewnie będę miała okazję, od kilkunastu już lat mieszkam poza granicami Polski, mieszkam na terenie Irlandii, w Dublinie, mam taką ogromną przyjemność i przywilej, zawsze o tym głośno mówię, mieszkać dosłownie rzut beretem od plaży, więc ta natura, te lokalne parki i ta zieleń irlandzka zawsze też pozwala mi te moje emocje, z drugiej strony też te moje myśli, wyciszać. Więc to będzie na pewno kontakt z naturą, to na pewno będzie medytacja, jestem też osobą taką bardzo relacyjną, lubię mieć fajnych ludzi wokół siebie, lubię się wygadać, więc kolejnym takim pewnie właśnie sposobem będzie ta możliwość wygadania się, rozmowy z drugim człowiekiem, która no w tym momencie jest trochę ograniczona, no bo gdzieś tam prawda, ten kontakt z drugim człowiekiem został nam trochę narzucony i ograniczony, no ale z drugiej strony wyrażamy wdzięczność za technologię, za internet, za to, że możemy chociażby połączyć się w taki sposób jak ja teraz z tobą i sobie porozmawiać, i się wygadać tej przyjaciółce czy rodzicom, czy mamie, czy siostrze, która bardzo często może mieszkać kilkaset albo kilkanaście kilometrów do nas. Więc tak pokrótce, żeby się też tutaj Tobie nie rozgadywać – mam sprawdzone sposoby, wiem jak działa umysł ludzki, moimi trzema sposobami, które ja dzisiaj chciałam wymienić tutaj dla Ciebie to na pewno będzie medytacja, to na pewno będzie kontakt z naturą w różnej postaci, to będzie spacer, to może być pójście na rower, no i też na pewno ta rozmowa z drugim człowiekiem, to, żeby otaczać się tą osobą, którą ja lubię, z którą chcę się czymś podzielić, no i bardzo często też wygadać, no bo gdzieś tam te utrapienia na tej duszy się u mnie też znajdują. 

Dokładnie, dziękuję Ci też, że podkreśliłaś rolę medytacji. To jest tak, że osoby, które będą nas słuchać i oglądać wiedzą, że praktycznie każda moc [? ns 06:32moich klientów zaleca medytację, często się śmieję, że jest to wręcz remedium na całe zło tego świata i właśnie, czy nawet samo mindfulness, o którym wspominam, że to jest to medytacja dla zabieganych właśnie, te spacery po lesie tak jak powiedziałaś, czy jeżeli ktoś ma możliwość, tak cudowną możliwość jak Ty, wyjść na plażę… Dla mnie morze jest też taką ostoją, moim bezpiecznym miejscem, nawet w mojej głowie podczas medytacji, gdy fizycznie nie mogę na niej być. Ja mam to szczęście, że akurat nie tyle co plażę, ja mam las i rzekę, i też świadomie wybrałam miejsce zamieszkania, wcześniej mieszkałam w zatłoczonym mieście. Ale słuchajcie tak naprawdę jeżeli nawet właśnie mieszkacie w zatłoczonym mieście myślę, że jakbyście poszukali, to niedaleko was znajdzie się zawsze jakiś park, a nawet dzisiaj będziemy z Kasią o tym opowiadać, że nawet w biurze czy w domu, jak zamkniecie oczy, będziecie w stanie przenieść się na taką plażę czy do takiego lasu w swoich myślach. Bo to, co jestem przekonana Kasia też by wam powiedziała, że nasz umysł nie rozróżnia tego wyobrażenia w głowie od rzeczywistości. Dzięki temu właśnie to, co Ty, Kasiu, mówisz: naszymi myślami kreujemy nasz świat.

Tak jest, tak dokładnie jest, Magda.

Dlatego też wiele naszych bolączek, problemów wynika z tego jak o sobie myślimy i o świecie, dlatego pamiętajcie: uważaj jak myślisz, twoja głowa słucha.

Dokładnie tak jest, nic dodać nic ująć, także tak myślę sobie, że zobaczymy jak nasza się rozmowa potoczy, ale to co powiedziałaś jest bardzo ważne, że my jesteśmy w stanie za pomocą właśnie takich procesów, jak proces wizualizacji czy wyobraźni, przenieść się w to nasze cudowne, idealne miejsce pełne spokoju, relaksu, także wcale nam nie potrzeba jakiś takich pięknych okoliczności natury, bo naprawdę jesteśmy to w stanie sobie zrobić za pomocą własnego umysłu.

Dokładnie, więc zobaczcie, tu żadnego czary-mary nie ma, tak naprawdę możecie już zacząć pracować nad swoimi emocjami już teraz, tak naprawdę. Wspomniałam i też wspomniałaś, że jesteś akredytowaną trenerką Silvy, Metody Silvy. Miałam okazję troszkę liznąć tego tematu – jestem zachwycona! Bardzo chciałabym, żebyś opowiedziała, o co tak naprawdę tutaj chodzi, pod tą taką nieznaną nazwą Silva, co to jest?

Tak i tutaj, Magda, mam wyzwanie, muszę Ci powiedzieć, bo z reguły w trakcie seminariów tak się śmieję, że mam taką dobrą godzinę na wyjaśnianie tego, natomiast tutaj chciałabym się zamknąć u Ciebie w minimum pięciu minutach, więc powiem tak: Metoda Silvy jest metodą naukową, zacznę od tego, i ona nie miałaby absolutnie swoich żadnych podstaw naukowych, gdyby nie odkrycie przez Jose Silve, o którym będę pewnie tutaj opowiadała, zróżnicowanych częstotliwości impulsów elektrycznych, które generuje nasz ludzki mózg. No i tutaj tak w skrócie opowiem, nasz mózg operuje na różnych poziomach fal mózgowych, mamy fale delta, mamy fale theta, mamy fale alfa, no i fale beta, na których teraz ja i Ty operujemy, i jesteśmy, widzimy się, słyszymy i tak dalej, i tak dalej, są teraz jeszcze najnowsze badania na temat fal gamma, ale o tym w Silvie za dużo nie mówimy, bo zaznaczam, że Metoda Silvy została, że tak powiem, opracowywana przez twórcę tej metody w latach tysiąc dziewięćset czterdzieści cztery-tysiąc dziewięćset sześćdziesiąt sześć, zostało przez Jose Silvę przeprowadzone pierwsze seminarium, więc nie było jeszcze wtedy bardzo dużo informacji na temat fal gamma, które właśnie służą takiemu stanowi przepływu, takiemu stanowi ekscytacji i co jest ważne, żeby powiedzieć – Metoda Silvy na pewno polega na tym, że my jesteśmy w stanie kontrolować swój umysł. Metoda Silvy polega na tym, że my jesteśmy w stanie pełniej wykorzystywać potencjał naszego umysłu, a pewnie zgodzisz się ze mną, Magda, bo też się zajmujesz podobną tematyką, okazuje się i to dowodzą różnego rodzaju badania naukowe, że my jesteśmy w stanie, to znaczy jesteśmy w stanie – bo jesteśmy, ale my do tej pory głównie wykorzystujemy potencjał naszego umysłu w procentach takich między dwa a dziesięć procent, więc pytanie teraz do wszystkich nas: co by było jakbyśmy zwiększyli ten potencjał swojego umysłu o kolejne pięć procent, o kolejne dziesięć procent? Jak wspaniałymi geniuszami byśmy byli? I o tym właśnie mówi Metoda Silvy. Polega na samoczynnym wprowadzeniu mózgu w stan alfa. Nasz mózg, tak jak powiedziałam, generuje różnego rodzaju bodźce i wtedy, kiedy my operujemy na takich obniżonych częstotliwościach fal mózgowych, co się okazuje, jesteśmy w lepszym połączeniu z nasza prawą półkulą mózgu. Prawa półkula mózgu z kolej jest odpowiedzialna za bycie w połączeniu z nasza intuicją, kiedy nasz mózg korzysta z prawej półkuli mózgu jesteśmy bardziej kreatywni, wspomniany proces wizualizacji czy wyobraźni w nas rzeczywiście tak prężnieje i tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi. Metoda Silvy pomaga nam nauczyć się samoistnie kontrolować nasz umysł, ale również na zawołanie wejść w obniżone stany naszego umysłu. Co chciałabym jeszcze dodać, bo to jest fajne, żebyśmy tutaj wszyscy dzisiaj znali takie statystyki, że no jest to naprawdę dość popularna metoda już na całym świecie, ona obecnie jest obecna i uczona w ponad stu trzydziestu krajach na całym świecie, została przetłumaczona na trzydzieści dwa języki, no i z dumą zawsze mówię, że w swojej bazie danych absolwentów mamy już ponad jedenaście milionów ludzi z całego świata, to jest naprawdę niesamowite, bo mamy taką swoją społeczność, która oczywiście dzieli się swoimi sukcesami, rezultatami, na temat tak naprawdę praktyki medytacji prowadzonej, medytacji dynamicznej, która jest głównym narzędziem właśnie technik Metody Silvy. Tak tylko pokrótce dam wam, bo to jest zawsze fajnie znać takie ciekawostki, Jose Silva, który stworzył tę metodą, nad którą zaczął swoje badania w roku tysiąc dziewięćset czterdziestym czwartym wraz z grupą innych naukowców, tak naprawdę jego celem było pomóc jego dzieciom mieć lepsze wyniki w szkole, to jest taka fajna anegdota, zawsze o tym opowiadam w trakcie kursów Metody Silvy, że Jose miał dziesięcioro dzieci, ja zawsze się śmieję, że z tą samą  kobietą, bo w dzisiejszych czasach, prawda, to różnie bywa i zawsze właśnie wtedy też się śmieją. Możecie sobie wyobrazić lata czterdzieste dwudziestego wieku, nie ma rodzic wtedy czasu, tak jak teraz obecnie dla swoich dzieci, dziesięcioro dzieci w domu, Jose Silva pracuje, jedna głowa rodziny, utrzymuje całą rodzinę. Wielki pasjonat w ogóle psychoanalizy, psychiatrii, hipnozy, różnego rodzaju nauk właśnie związanych z rozwojem osobistym, nagle po prostu znając prawa fizyki tworzy, wraz ze swoimi kolegami naukowcami, tak fantastyczną metodę, która jest już obecna na świecie od pięćdziesięciu pięciu lat, i o dziwo by się mogło wydawać, że jest to metoda stara, przestarzała. Co się okazuje – że nie, że dzisiaj ci fantastyczni twórcy, tak jak Joe Dispenza, Gregg Braden, to są rzeczywiście, można by powiedzieć, powielacze tego wszystkiego, co Jose Silva stworzył właśnie pięćdziesiąt pięć lat temu, tylko oczywiście teraz ta forma jest przedstawiona przez nich, można by powiedzieć, w taki bardziej nowoczesny i taki bardziej chwytliwy sposób. Ja też mam taką misję, żeby o Metodzie Silvy mówić w taki sposób bardzo trendy trochę, żeby tę medytację przedstawiać jako coś atrakcyjnego, a nie jako właśnie siedzenie w pozycji lotosu jak monk tybetański, bo to absolutnie nie o to chodzi i mam takie poczucie, że coraz lepiej mi to wychodzi, także myślę, Magda, że takie najważniejsze informacje. Najważniejsza sprawa: Metoda Silvy polega na samoczynnym wprowadzeniu naszego mózgu w te obniżone częstotliwości, jakie nauka nazywa falami alfa. No i tam właśnie dzieją się wtedy fantastyczne rzeczy, ponieważ jesteśmy połączeni z naszą prawą półkulą mózgu, ona z kolej jest w połączeniu z naszą intuicją, kreatywnością, tymi takimi aspektami, które umożliwiają nam nawet procesy samoistnego samouzdrawiania, co jest niesamowite. Jak mi starczy czasu, to może też dzisiaj
o tym opowiem, ale wydaje mi się, że to chyba tyle w dozie naszego wstępu.


Dokładnie, o samoleczeniu, dokładnie przed chwilą przebiegła mi ta myśl przez głowę, żeby odnieść się do tego punktu, ale jeszcze chciałabym tylko podkreślić bardzo istotny fakt,
o którym wspomniałaś, że jest to udowodnione naukowo. Bardzo mnie cieszą takie metody, tak samo jak hipnoza, którą się zajmuję, zawsze jak mam nowych klientów, czy nawet edukuję
z tego tematu i mówię: „Słuchajcie, to jest tak, że w Stanach Zjednoczonych i Niemczech hipnoza jest traktowana jako rodzaj terapii i tutaj lekarze na przykład, my współpracujemy
z lekarzami, lekarze medycyny klasycznej odsyłają do nas swoich pacjentów”. I to jest dla mnie fantastyczne, ponieważ mamy już badania, które potwierdzają skuteczność medytacji i hipnozy. I to co powiedziałaś o falach, musiałam się uśmiechnąć, bo nawet wczoraj wysłałam jednej
z moich klientek akurat fale beta, ponieważ moja klientka cierpi na depresję i chodzi  o to, żeby zaktywować jej umysł – i właśnie mamy fale beta do aktywacji. To jest niesamowite co można zrobić używając odpowiednich fal. To co słyszałam, to co się zdążyłam nauczyć na temat Metody Silvy, że na początku potrzeba u osób, które nie mają wprawy, na przykład pół godziny, żeby wejść w fale alfa a potem, jak już praktykuje się Metodę Silvy, wystarczy trzydzieści sekund, tak naprawdę na kliknięcie palca. 


Dokładnie, ja już mam taki nawyk, tak jak widzisz, że pokazuję właśnie, że w języku angielskim bardzo często mówimy, że „this is the moment of your desire„, czyli w tym momencie twojego pragnienia, jesteś w stanie właśnie przeniknąć w ten stan relaksu, głębokiego relaksu – czym są właśnie nasze obniżone częstotliwości alfa, i to jest właśnie niesamowite.


Tak, dokładnie słuchajcie, tak jak wspomniałyśmy, chodzi o wyciszenie rozbieganego umysłu i właśnie wyciszamy to po to, żeby włączyć proces samoleczenia, o którym wspomniała Kasia. Dla mnie jest to niesamowite, kiedyś nie rozumiałam tego, jak zetknęłam się z tym pierwszy raz, że tak naprawdę mamy w sobie te pokłady umiejętności samoleczenia; ale to nam zostało powiedziane, tylko nikt nam nie powiedział jak to uruchomić. Uważam, że właśnie Metoda Silvy, czy nawet już nie tylko Metoda Silvy, czy każda medytacja – jeżeli zaczniecie robić cokolwiek
w tym kierunku, pomoże wam uruchomić procesy samoleczenia. Kasiu, w ogóle jak się zaczęło to u Ciebie, jak trafiłaś na Metodę Silvy? Jestem bardzo ciekawa.  


Dziękuję Ci za to pytanie, bo zawsze lubię o tym opowiadać, powiem Ci, Magda, i moja historia jest naprawdę zabawna, bo tak pokrótce znowu, żeby się tutaj Tobie nie rozgadywać na ten temat. Ja generalnie pozwolę sobie powiedzieć, że od lat nastoletnich jestem takim freakiem rozwoju osobistego. Dorastałam, miałam szczęście, teraz z perspektywy już trzydziestu dziewięciu lat, miałam naprawdę szczęście dorastać w dość otwartym domu. Moja mama była zawsze otwarta na takie różnego rodzaju metody typu: Reiki, praca z energią, takie pozytywne nastawienie do życia, wyrażanie wdzięczności, więc ja naprawdę miałam ogromne szczęście dorastać w domu, w którym rzeczywiście, niby to na wtedy [ns  było19:10 ] było to wszystko takie nieświadome, z dzisiejszej perspektywy patrzę na to, że może rzeczywiście nie byłam do końca tego świadoma, ale ja rzeczywiście żyłam w takiej fajnej energii. Wiec ja generalnie już
z czasów studiów byłam taką osobą, która, ojjj.. poczytywała mnóstwo książek o rozwoju osobistym i gdzieś tam po studiach zaczęłam swoją pracę, nazwijmy to karierę zawodową, też w rekrutacji, w zasobach ludzkich. Zawsze byłam właśnie związana z tym aspektem rozwoju człowieka. Jak nie pomóc mu w karierze zawodowej, to wyszkolić w postaci treningu, moja ostatnia praca przed decyzją o pracy dla siebie, była w jednej z dużych firm finansowych tutaj w Dublinie, gdzie byłam odpowiedzialna właśnie w dziale HR zasobów ludzkich za trening, czyli znowu byłam związana właśnie z tym aspektem rozwoju człowieka. No i właśnie, kiedy to jeszcze nie była mamą, bo jestem mamą dwójki dzieci, kiedy byłam przed trzydziestką, miałam właśnie takiego konika na temat szkoleń rozwojowych, warsztatów itp., itd. I tak się doszkalałam, robiłam sobie rożnego rodzaju certyfikacje, no i gdzieś tam żyłam sobie w tej takiej bańce, bardzo takiej fajnej, pozytywnej, miałam też na to bardzo dużo czasu wtedy, bo tak jak mówię troszeczkę inaczej życie wygląda przed dziećmi, a jak się te dzieci posiada, to zdecydowanie. No i, Magda, historia jest na tyle zabawna, wszyscy się, absolutnie wszyscy się
z tego śmieją, że, nawet sobie tutaj sobie przygotowałam książkę, która śmiało śmiem twierdzić, że wpłynęła w bardzo znaczący sposób na zmianę mojego życia, ale również i takiej kariery już teraz biznesowej, nie zawodowej. Bo rzeczywiście od sześciu lat prowadzę swoją własną działalność. I wyobraź sobie, że w roku dwa tysiące dziesiątym wyszłam za mąż i z moim mężem pojechaliśmy sobie na tak zwany miesiąc miodowy, który trwał dwa tygodnie, do Portugalii.
I z jakiegoś powodu, ja ci nie umiem powiedzieć z jakiego powodu, ja na swój miesiąc miodowy, kiedy to głównie się przytula, daje sobie buziaki, patrzy się sobie w oczy, prawda, biorę ze sobą tę właśnie książkę. Oczywiście mój mąż, ja kto mój mąż, mówi: „No ty chyba oszalałaś, kiedy ty w ogóle będziesz miała czas na czytanie tej książki?” Okazało się, że miałam, podczytywałam ja sobie po prostu na plaży, wtedy kiedy obydwoje się wylegiwaliśmy na słonku. No i historia jest taka, że ja, jak coś mi się w życiu bardzo podoba, to chcę to przetestować. Ta książka, nie powiem, że prosta, bo wcale nie taka prosta; z perspektywy już tego, że ja edukuję na ten temat, no to wydaje mi się, że bardzo prosta. Naprawdę zafascynowała mnie tak bardzo, że ja zaczęłam praktyki opisane w tej książce stosować na własnym życiu. No i tak sobie te techniki medytacyjne powiązane z wizualizacją stosowałam w kontekście programowania swojego umysłu na realizację różnych celów i rzeczywiście zaczęłam zauważać, że kurczę no, dużo rzeczy zaczyna mi w życiu wychodzić, ja kto się mówi w cudzysłowie oczywiście, wychodzić, bo wiadomo, że to trzeba działać w kierunku takim, aby te procesy mentalne, które gdzieś tam się w głowie ułożyły, zaaplikować w życie. No i tak to się dzieje, że w roku dwa tysiące czternastym w lutym, kiedy już jestem mamą, miałam dość dłuższy urlop macierzyński, ja pojechałam do Polski z moim synem, żeby dziadkowie trochę mnie od tych moich obowiązków matczynych odciążyli, no i jako ten freak rozwoju osobistego ląduję we Wrocławiu na podstawowym seminarium tego kursu. To tak tylko w skrócie powiem, bo no to jest jeszcze taka historia naprawdę, ja teraz wiem, że tak miało być, ale ja tego absolutnie nie wiedziałam wtedy, no i wyobraź sobie, że na tym seminarium we Wrocławiu, fantastyczne seminarium, akurat prowadził je dyrektor metody Silvy na Polskę, Pan Andrzej Wójcikiewicz, ja tam, Magda, dostaję tak zwany „moment: aha!”, pewną wizję, pewną ideę, że być może fajnie by było, jak ja bym to wszystko przeniosła na teren Irlandii, absolutnie nie wiedząc, czy tutaj ktoś jest, kto się zajmuje Metodą Silvy, wiesz, to jest tak zwany „pomysł”, który przychodzi ci do głowy i ty głęboko w sercu czujesz, ze ty chcesz pójść w tym kierunku. No a w związku z tym, że jestem osobą dość zorientowaną na cele, na zadania, taką ambitną można powiedzieć, lubię sobie stawiać wysokie poprzeczki, powiem ci tylko tyle, że w tym samym roku, pięć miesięcy później, jestem już
w Kownie, na Litwie i mam swój dwutygodniowy trening, w którym to certyfikuję się jak przedstawiciel tej Metody na terenie Irlandii. Od tego czasu, od listopada, bo oczywiście był to moment przygotowywania się do mojego pierwszego seminarium ogromna ekscytacja, pochłanianie dużej ilości też oczywiście materiału, który i tak już zrozumiałam w trakcie tego treningu, robię swoje pierwsze, przeprowadzam swoje pierwsze seminarium Metody Silvy
w listopadzie dwa tysiące czternastego roku. No i co Ci, Magda, mam powiedzieć: toczy się ta moja przygoda, ta moja fascynująca droga i niesamowite dla mnie jest to, że ta Metoda nie tylko zmieniła moje życie personalne w kontekście właśnie bycia osobą pełną energii, osobą zdrową, znającą podstawy właśnie funkcjonowania naszego umysłu. Ale z czego ja się najbardziej cieszę, i tutaj pewnie tez przybijesz mi piątkę, bo wiem, że też taka jesteś, to jest niesamowita dla mnie taka ekscytacje tego, że ja poprzez edukację tego wszystkiego co ja się nauczyłam, wspieram ludzi w ulepszaniu ich życia, w każdym z możliwych obszarów. Myślę sobie, że to jest niesamowite, oczywiście to się łączy ze wszystkim, to się łączy z aspektem biznesowym, finansowym, tego, że gdzieś tam ta Metoda pozwoliła mi wejść w rolę eksperta, ale myślę sobie, że ta najważniejsza podstawa jest związana właśnie z tym, że dzięki wiedzy, którą ja zdobyłam, teraz szerzę tę wiedzę dalej, i to jest naprawdę niesamowite. Wiesz, kiedy sobie myślę w tym kontekście, to czasami naprawdę się szczypię, to jest takie może nieskromne co teraz powiem, ale wiesz, ja jestem taką zwykłą dziewczyną, która pochodzi z małej miejscowości w województwie opolskim w Polsce, która wiesz, przyjechała sobie do Irlandii z ówczesnym chłopakiem a obecnym mężem, tak siebie trochę wiesz, pobawić się jeszcze, warunek był taki, że fajnie znaleźć pracę w zawodzie, trochę żeśmy byli takimi podróżnikami z okresów studenckich, stwierdziliśmy, że „nie, nie, nie, to jeszcze nie czas na Polskę, kiedy czas na Polskę będzie to będzie”, okazało się, ze póki co go nie ma, bo się tak tutaj ostaliśmy, że nam się spodobało. Wiesz, nagle Polka z małej miejscowości reprezentuje w Irlandii program Metody Silvy i tak się ta moja, Magda, droga zaczęła.


Bardzo Ci dziękuję za tę historię, musiałam się w międzyczasie bardzo szeroko uśmiechać
i zanim opowiem wam, trochę kawałki, Tobie, mojej historii, bo mnie teraz zainspirowałaś, chciałabym wam podkreślić jedną rzecz. Zobaczcie co Kasia, i usłyszcie co Kasia, powiedziała: książkę, z tego co zapamiętałam, dwa tysiące dziesiąty i dwa tysiące czternasty… 


Tak jest, cztery lata czytania, tak jest, dobrze wyłapałaś.    


…i zobaczcie, to są cztery lata, i to jest bardzo istotna informacja. Jak często popełniamy ten błąd, że chcemy już i tracimy tę cierpliwość, nie bez kozery mówimy, że wszystko się dzieje
w swoim czasie. Moja droga była jeszcze dłuższa niż Twoja, ponieważ pierwszy kontakt
z hipnozą miałam w roku dwa tysiące jedenastym, gdzie w ogóle poznałam zagadnienie tematu hipnozy, medytacji. Dowiedziałam się czym jest NLP, ale takie fajne, ekologiczne NLP, które miało na celu pomagać terapeutycznie, po czym miałam dłuższą przerwę i znowu, właśnie mój „moment: aha!” miałam na konferencji Tony’ego Robbinsa w Londynie, gdzie przeszłam proces na przekonaniach, praca na przekonaniach, samouzdrowienia, samowybaczenia i nagle był ten moment „Aha! To jest dokładnie to co chcę robić, jestem gotowa, że by zacząć pomagać innym”. I bardzo intensywnie zaczęłam się rozwijać w tym kierunki. Mamy rok dwa tysiące dwudziesty pierwszy i też tak jak Ty mogę powiedzieć, słuchajcie, jestem z małej miejscowości, ja jestem z Zabrza na Śląsku, mieszkam teraz w Niemczech. Pamiętam jak kiedyś usłyszałam zdanie „jeżeli chcesz osiągnąć sukces, znajdź kogoś, inspiruj się kimś, kto już to też zrobił”
i bardzo mi było ciężko na początku znaleźć dokładnie podobne historie. Nagle trafiłam na, to nie jest przypadek, w zeszłym roku na Ciebie. W zeszłym roku też trafiłam na jedną z coachów z Portugalii, nazywa się Maya Ori, edukuje w temacie relacji damsko-męskich i tak pomyślałam: „Kurczę, to są dwie kobiety, które robią coś dobrego poza granicami w języku polskim”. Tak więc to jest dla mnie niesamowite, bo też, czego nie wiesz, stałaś się dla mnie ogromną inspiracją i…      


I wzajemnie, Magda, i wzajemnie.  


dziękuję, i takim punktem, że pomyślałam, kurczę, ktoś ma podobną historię. Ale teraz jeszcze tym bardziej się cieszę, bo ja nie znałam twojej historii, że to też był proces i teraz naprawdę zdałam sobie sprawę z tego, że to u mnie był jeszcze dłuższy proces. Dlatego, słuchajcie kochani, dajcie sobie czas, to nie jest tak, że z dnia na dzień, to się wszystko dzieje, wszystko się dzieje
w swoim czasie. Czy Kasia, czy ja, przez ten cały czas zdobywałyśmy doświadczenia, rozwijałyśmy się, a gdy już miałyśmy ten moment „ok, to jest teraz, chcę to robić” myślę, że Kasia też bardzo dużo włożyła w to energii, ale również finansów, żeby być w tym miejscu
w którym jest. I to nie jest tak, ze wystarczy przeczytać jedną książkę i nic nie robić, to trzeba też włożyć w to pracę, no ale to też jest, co najważniejsze, jest to proces i wiara w to. I co jest jeszcze ważne, powiedziałaś jedną, magiczną rzecz: przeczytałam książkę i chciałam od razu wprowadzić to w życie. Dokładnie to jest to, co ja powtarzam, że niezależnie ile książek przeczytasz, na ile szkoleń pójdziesz, jeżeli nie zaczniesz tego wprowadzać w życie, to nic się nie zmieni.


Magda, dzięki, że uważnie słuchasz, bo rzeczywiście wyciągnęłaś tak teraz, jak Ciebie słucham, w kontekście tego co ja mówiłam, powiem Ci, że wyciągnęłaś naprawdę najważniejsze rzeczy, bo proces i kwestia praktyki, próbowania, testowania, pozwala właśnie nam też siebie sprawdzić i dowiedzieć się, czy to na pewno to. No bo jeżeli ja bym prawda, nie przetestowała i nie sprawdziła jak to wszystko działa, no to bym absolutnie nie wiedziała czy mi się w ogóle to podoba, no bo do takiego momenty by po prostu nie doszło.


Chciałabym odnieść się jeszcze do tematu samouzdrowienia. Czy mogłabyś też coś na ten temat powiedzieć? Jak Silva pomaga nam w tym procesie?

      
Tak i tutaj, Magda, zaznaczę – dzięki za to pytanie – bo to co teraz będę mówiła sprawdza się absolutnie w każdym obszarze naszego zżycia, czyli proces który w skrócie wam teraz opowiem, działa tak samo, jeżeli chodzi o obszar: zdrowia, relacji, finansów, biznesu no i tam możemy sobie pododawać co chcemy, to co jest dla nas ważne. Więc pokrótce opowiem to tak, że tak jak wiemy, trzy elementy wg mnie są najważniejsze, jeśli chodzi o realizację naszego celu, którym może być: proces uzdrawiania, podwojenie dochodów w swojej firmie, zdobywanie pięciu klientów w miesiącu zamiast jednego, no i tutaj każdy z nas sobie dodaje co chce. Wiec tak jak powiedziałyśmy, znamy proces, na którym opiera się program Metody Silvy. Pierwszy element to stan relaksu, obniżenie częstotliwości fal mózgowych z beta, czyli stanu w którym teraz jesteśmy, na alfa albo theta. Stan theta to jest w ogóle jeszcze głębszy poziom takiego prawda relaksu, medytacji, on jest jeszcze głębszy niż alfa, natomiast my mówimy teraz o takim świadomym stronie, wtedy kiedy jesteśmy na tych obniżonych częstotliwościach fal mózgowych alfa, to wtedy to jest stan świadomy. Teraz tak, na czym polega w ogóle cały trik Silvovy? Robię takie skrócone szkolenie, Magda, które z reguły trwa u mnie cztery dni. Obniżamy częstotliwości, prawda, na zasadzie po prostu wprowadzenia się w stan relaksu, możemy sobie policzyć do trzech, możemy wziąć sobie kilka głębokich wdechów, różne są metody wejścia w stan medytacja, myślę, ze Ty też coś na ten temat, prawda, będziesz mogła nam doradzić.
I teraz, widzisz, wyprzedziłaś mnie, i tak się nic nie odzywałam, wtedy właśnie używamy drugi element, czyli element pracy z wizualizacją i wyobraźnią. Bo dzisiaj już, tak jak powiedziałam mnie wyprzedziłaś, powiedziałaś bardzo ważną rzecz, to jest coś, kiedy ja to zrozumiałam i kiedy ja to wprowadziłam w swoje życie, to absolutnie to życie potoczyło się całkiem innym torem. Powiedziałaś dzisiaj, że nasz mózg nie widzi różnicy pomiędzy stanem wyobrażonym a naszą fizycznością, naszą rzeczywistością. Więc co ten mądry Jose Silva dla nas wymyślił, to to, że wtedy kiedy my jesteśmy na tych falach mózgowych alfa, przypominam, aktywujemy prawą półkulę mózgu, prawa półkula mózgu połączenie: intuicja, kreatywność, procesy samozdrowienia, świetnie działa nam wtedy wizja i wizualizacja, my tworzymy sobie na obniżonych falach mózgowych nasz mentalny obraz tego, jak chcemy aby wyglądało nasze życie, biznes, zdrowie, itp., itd. Czyli podsumowując: w związku z tym, że nasz mózg nie wie, czy to o czym ja myślę, jest nasza rzeczywistością czy tylko jakimś wyobrażeniem, robi wszystko, żeby zachęcić nasze ciało do działania i nas pcha. Pcha nas dlatego, i tu wchodzę w trzeci element, ponieważ chce, żebyśmy na początku mieli to ogromne pragnienie tego naszego celu, czyli jak tutaj tak będę trochę wcinała, może kilka takich bardzo mocnych słów z języka angielskiego, to tak zwane nasze desire, ta motywacyjna siła, która, jeżeli ja tak bardzo chcę i ja wiem co ja chcę, no to prędzej czy później, jak się zaprogramuję najpierw mentalnie – najpierw mentalnie – i będę widziała za pomocą mojej wyobraźni pod zamkniętymi powiekami co ja tak naprawdę chcę, no to prędzej czy później wierząc w to, dzisiaj też wspomniałaś o wierze, wierząc w to i oczekując, czyli mamy ten element belive and expectency, prędzej czy później w połączeniu z działaniem, mówię o tym bardzo głośno, bo to nie jest tak, że w tej wspomnianej przeze mnie Portugalii, marzymy o tym, żeby mieć ekstra wypasioną willę z basenem i jak ja sobie wyobrażę, to ona będzie – nie, nie, nie, takie rzeczy się nie zdarzają. Ale my właśnie wtedy wpadniemy na jakiś pomysł, przyjdzie do nas ten potoczny „moment: aha!”, będziemy bardziej decyzyjni, spotkamy taką Magdę na drodze, która powie „Kasia, wiesz, zapraszam Cię do siebie do podcastu, jesteś właśnie w trakcie promocji swojego nowego produktu” i ja się śmieję, że ja sobie zamanifestowałam to, że to, prawda, w tym momencie mojego tygodnia premierowego, przepraszam, Magda, że ja tak wtrącam pewne te będziemy mówić, zwiększyć sobie swoje zasięgi. Czyli podsumowując: zapytałaś mnie o samouzdrowienie, dotyczy to każdego obszaru naszego życia. Obniżamy fale mózgowe, włączamy proces wizualizacji w związku z tym, że nauka głośno nam mówi, nasz mózg, taki mądrala, nie do końca mądrala, możemy go oszukać, możemy sobie wizualizować to co chcemy, bo on jest w tym momencie głupiutki i nie wie, czy to co ja sobie myślę dzieje się naprawdę czy w rzeczywistości, i jeżeli my bardzo chcemy, bo mamy to pragnienie, wierzymy w ten proces i oczekujemy, że prędzej czy później to się stanie, nasze ciało będzie z nami wykonywało te wszystkie czynności, które my tutaj sobie mentalnie programujemy. Ja wiem, że to może trochę tak brzmi paranormalnie, natomiast jest bardzo prosty sposób: wszystkie techniki Metody Silvy, Magda, są bardzo proste, kwestia wprowadzenia się w stan relaksu, zaimplementowania techniki wizualizacji i wyobraźni, i bycia gotowym, bo ta gotowość, ta chęć działania, to wprowadzenie w życie co ja widzę mentalnie, jest kluczem. Ale bez działania, bez, jakby, followowania, czyli podążania za tym, co ja tutaj mentalnie widzę, nic się tak naprawdę nie dzieje, nic się tak naprawdę nie stanie. Ja zawsze głośno mówię, czasami spotykam się z osobami, których nie znam, gdzieś tam w sieci, szczególnie, że nasz sukces, nasze rezultaty, to jest osiemdziesiąt procent naszej pracy mentalnej, naprawdę, i to nie jestem ja, Katarzyna Ostasz, która mówi, tylko to jest podparte badaniami naukowymi. Reszta to jest nasze działanie, ale to działanie jest bardzo ważne. Najpierw trzeba być tutaj mocnym psychicznie, mentalnie ,czego uczy nas Silva; Metoda Silvy mówi „odkryj, odkryj te jeszcze niedocenione przez ciebie pokłady umysłu po to, żeby być zdrowym, żeby, tak jak powiedziałam, podwoić wyniki finansowe w firmie, żeby znaleźć miłość swojego życia”. Wiesz, Magda, tak jak powiedziałam, ja mam takie przypadki w sali szkoleniowej, w których kobiety myślały, że nigdy nie będą mogły być mamami, mają wspaniałe dzieci. Wiesz, mężczyźni, którzy gdzieś tam, jak to mówią, dostali jakiś tam wyrok, a propos choroby, maja się świetnie. Ja nie mówię, że ta metoda jest zawsze skuteczna, to jest metoda wsparcia, to nie jest żadna medycyna alternatywna, ale ja lubię o niej mówić jako taka suplementacja. Ja po to codziennie, regularnie praktykuję medytację, program Metody Silvy, żeby nie musieć się spotykać z rożnego rodzaju wydarzeniami, które nie chcę, żeby w moim życiu się pojawiły. A jak się pojawią, to będę o tyle silniejsza, że będę wiedziała jak sobie poradzić z tym wyzwaniem, bo życie nam oczywiście lubi płatać figle. Więc nie wiem, czy odpowiedziałam na Twoje pytanie, ale wydaje mi się, że tak. Pytałaś o samouzdrowienie, a ja Ci bardziej pokazałam proces jak można sobie z  tym wszystkim poradzić.


Wspaniale odpowiedziałaś na to pytanie, nawet potwierdziłaś to, co powiedziałam na początku, że jest to, zawahałabym się stwierdzenie, że jest to remedium na wszystko. I też podkreślę jeszcze jedną rzecz, którą powiedziałaś, że praktykujesz to codziennie. I tu jest to, co ja mówię, że medytacja to nie jest ibuprofen, który weźmiemy i działa za poł godziny, to jest regularność. Nie wiem czy wiesz, ale osoby, które mnie znają, ja wyszłam z astmy oskrzelowej dzięki medytacji, ja nawet nie wiedziałam, że dr Dispenza gdzieś tam wzorował się w jakimś stopniu na Metodzie Silvy. Ja dzięki medytacjom dr Joe Dispenzy, i prócz tego body scan czyli skanowanie ciała, wyszłam z brania leków. Ja mam tą diagnozę, mam ją,  bo to jest tak, że jak się raz dostanie diagnozę ,to się już ją ma, tylko tyle, że ja nie biorę leków, ale to też nie było z dnia na dzień, ja codziennie z premedytacją, dwa razy na dzień, medytowałam przez 9 miesięcy zanim się odważyłam odstawić leki. Jest to możliwe, ale potrzebna jest właśnie dyscyplina i regularność. Powiedziałaś też jeszcze jedną niezwykle istotną rzecz, że to samouzdrowienie, to nie jest tylko samouzdrowienie ciała, ale też samouzdrowienie podejścia w temacie biznesu, w temacie relacji, że możemy sobie zamanifestować, czyli przyciągnęłaś myślami pewne wydarzenia. Tak naprawdę przez to co powiedziałaś, to jest tajemnica, ta cała opisana w książce The Secret, czyli „Sekret”, która została zekranizowana, czy najpierw był film, a potem książka, już nie pamiętam w której kolejności, i to jest bardzo ważne, że to nie jest tak, że sobie ja wymyślę, że jutro chcę mieć najnowsze porsche przed domem i tak będzie. Nie, po prostu przez te wizualizacje, które będę robić codziennie, zacznę podejmować takie a nie inne decyzje. Na mojej drodze będą się pojawiać ludzie, na którym zauważę w ogóle istnienie, bo rozwinę intuicję, dzięki właśnie tej metodzie, którzy wcześniej by na pewno, też by pojawili się w moim życiu, ale bym ich nie zauważyła. I to co mnie fascynuje jeszcze w Metodzie Silvy czy w medytacji, że to co powiedziałaś, wyostrzamy intuicję i kreatywność, i to jest właśnie klucz do sukcesu, czyli ta regularność, intuicja, kreatywność i wiara.


Oj, tak, dokładnie i wiara w proces, i to pragnienie tego, że ja już jestem tak blisko. I czasami oczywiście, tak jak mówimy tutaj, ta cierpliwość i czas jest jak najbardziej skuteczna, ale znowu, Magda, widzisz, kolejny raz wielkie chapeau bassuper uważne słuchanie. To prawda, ja nie wspomniałam o tym, ale regularność, samodyscyplina, to są aspekty kluczowe. To jest tak jak ja zawsze mówię, prawda, zgodzisz się ze mną bo jesteś kobietą, kiedy chcemy pozbyć się dwóch czy trzech kilogramów bo, oh, jedziemy na wakacje i fajnie byłoby  lepiej wyglądać w tym naszym bikini, no to spoko, ok, odrzucimy słodycze i tam dobra, już mam dwa kilogramy mniej, lepiej się czuję. Natomiast okazuje się, że po wakacjach albo w trakcie wakacji znowu gdzieś tam to wszystko wraca i nie, to nie o to chodzi, to chodzi o to, żeby być systematycznym, regularnym, to jest tak, jak w przygotowywaniu się do maratony czy w budowaniu mięśni na siłowni, prawda, mężczyźni, kobiety. Nic do nas nie przyjdzie z dnia na dzień – regularność, praktyka, działanie to jest coś, co jest nam absolutnie konieczne do osiągniecia przez nas naszych rezultatów. Bardzo często też wsparcie, tak jak tutaj rozmawiałyśmy, prawda, bo ja też mam przypadek z sali szkoleniowej, gdzie kobieta została właśnie zdiagnozowana z bardzo niefajną chorobą ,nawet nie będę mówiła na głos, żeby tutaj nic nie przyciągać, no i jak najbardziej ona korzystała z pomocy profesjonalistów w szpitalu i tak dalej, ale dodatkowo wspierała się mentalnie za pomocą tego, czego się chociażby nauczyła w kursach Metody Silvy. Ja zawsze mówię o tym, że Metoda Silvy nie stoi na bakier z żadnym innym podejściem, nie może stać, nie jest też sprzeczna żadnym religiom i to jest właśnie bardzo, bardzo ważne, żeby wiedzieć i być tego świadomym.    


Tak i nie tylko Metody Silvy jest, abstrahując do jakiejkolwiek religii, ale też moi drodzy, w ogóle teraz medytacja nie nawiązuje do żadnej religii. Wcześniej na przykład było tak, że baliśmy się tego, baliśmy się jogi, baliśmy się medytacji, bo to było ściśle w przekonaniu związane z religią, a teraz już tak nie jest, na szczęście możemy to praktykować i to nie ma nic wspólnego z naszą wiarą. I żeby jeszcze podkreślić to, o czym teraz rozmawiamy, ja jestem praktykującą katoliczką i nie tylko medytuję, ale jeszcze praktykuję hipnozę, i to naprawdę nie ma wpływu na moją religię.


Fajnie, że o tym mówisz, Magda, bo mówię, różne jeszcze opinie i komentarze się słyszy na ten temat. Ja zawsze lubię  o tym głośno mówić w sali szkoleniowej, bo w związku z tym, że mieszkamy w Dublinie, naprawdę przez szkolenia przewijają się różnego rodzaju ludzie, o rożnej narodowości, o rożnej kulturze, Dublin trochę jest taką kolebką różnych narodowości i kultury, i  to jest bardzo ważne, ja zawsze lubię zaznaczyć, bo absolutnie nie przeszkadza mi kogo mam, pod względem wierzenia, w sali szkoleniowej, to jest kogoś indywidualna sprawa i to jest bardzo ważne o czym powiedziałaś, także dziękuję Ci bardzo też.   

   
To ja dziękuję Tobie, ale to jeszcze nie koniec, żeby nie wyszło, że teraz już dziękujemy sobie za rozmowę. Pamiętam, że podczas naszego jednego z live’ów wspomniałaś o fantastycznej metodzie, nie wiem czy to jest związane z Silvą, ale chodziło o wizualizację pod prysznicem.
Mhm.
Teraz to fantastycznie zabrzmiało, myślę, że fantazja niejednej osoby tutaj ruszyła, ale nie moi drodzy, nie będziemy tu takich tematów poruszać. Kasiu, czy mogłabyś opowiedzieć o co chodziło?


Tak, to akurat nie jest gdzieś tam typowa technika Metody Silvy, to jest gdzieś tam taka technika, która ja nawet nie pamiętam, czy ja ją gdzieś sobie stworzyłam na własne potrzeby, czy ja gdzieś o tym czytałam. Generalnie polega ona właśnie na tych elementach Silvowych, bo chodzi o to, że każdy z nas, szczególnie ta osoba taka dynamiczna, zapracowana, ja zawsze lubię mówić do takich osób, sama jestem taką osobą, myślę, Magda, że Ty też jesteś pełna energii, ekspresji i tak dalej. Bardzo często słyszę, że „co ty, Kasia, gdzie tam medytacja dla mnie, tutaj potrzebuje bodźców, ja nie mam w ogóle, wiesz, czasu żeby zjeść spokojnie śniadanie, o czym ty do mnie mówisz, gdzie ja znajdę pięć minut czasu na medytację”, no i tak właśnie zaaplikowała się technika tej wizualizacji pod prysznicem. Dla tych właśnie osób, które się spieszą, prawda, które nie mają czasu, którym ja zawsze mówię „zatrzymaj się, żebyś nie pożałował, żebyś nie pożałowała”. Chodzi o to, że każdy z nas codziennie bierze prysznic, albo się kapie, no, tak chyba jest, prawda? I w tym momencie, kiedy właśnie jesteśmy pod tym prysznicem, czy jednominutowym, pięciominutowym, wtedy kiedy właśnie ten strumień wody na nas płynie, kiedy my tam tymi naszymi ulubionymi żelami, mydełkami czy czymkolwiek się smarujemy, wyobrazić sobie, że w momencie właśnie tej wody, która spłukuje z nas rożnego rodzaje mydełka, aromaty ,żele i tak dalej, wyobrażać sobie, wizualizować sobie, że w tym momencie właśnie spływają z nas te negatywne emocje, frustracje, być może z dnia naszego, który mieliśmy. Być może mamy jakieś trudne wyzwanie, być może nie potrafimy sobie na ten moment z czymś poradzić, szukamy tego rozwiązania, to jest właśnie świetny sposób na to, Magda, Twoje mindfulness, którego Ty uczysz, żeby właśnie być w tym momencie tu i teraz przez chwilę i wykorzystać ten czas, którego bardzo często właśnie te wspomniane przez mnie osoby nie mają. I co się okazuje, że to jest naprawdę takie oczyszczenie siebie, nie tylko pod względem tego brudu i potu które się w nas nagromadził, ale oczyszczenie takie emocjonalne, takie zrzucenie tego ciężaru z siebie, który nam gdzieś tutaj na sercu, w duszy leży. Więc to tak chyba pokrótce, polecam, naprawdę szczególnie dla tych osób takich zabieganych, zapracowanych, bo to jest świetna technika też uważności, która jak wiemy w polaczeniu z  [ns 48:11 ] no rzeczywiście może zdziałać dużo, działa cuda generalnie.


Dla takich osób zabieganych i które wychodzą z założenia, że medytacja nie jest dla nich, myślę, że tutaj śmiało mogę odesłać je do Ciebie, ponieważ już wspomniałaś między zdaniami, że wypuściłaś właśnie kurs dotyczący medytacji i to co mnie zafascynowało w tym kursie, to proponujesz tam bardzo dużo różnych krótkich medytacji i to jest fajne, że to już pokazujesz „słuchaj, możesz medytować, ale zajmie ci to parę minut, nie musisz siedzieć przez bitą godzinę” – jak to fajnie powiedziałaś – „ze skrzyżowanymi nogami na poduszce, tylko ja ci proponuję fajne, krótkie rozwiązania”. Co możemy znaleźć w Twoim kursie?


Dziękuję, Magda, zawsze to fajnie mieć taką promocję. Wiesz co, to nawet nie jest, tak to można nazwać to kursem, to jest bardziej „Niezbędnik medytacyjny”, ja go nazwałam „Medytacje na każdy dzień”. „Niezbędnik medytacyjny” jest dostępny w dwóch pakietach. W pakiecie podstawowym, w którym oferuje siedem różnych medytacji i dziękuje, że zaznaczyłaś to, było to oczywiście zaplanowane przeze mnie celowo, ponieważ ja w bardzo dużej mierze pracuję
z szczególnie z kobietami, biznesmamami, czyli ja jestem związana z tym aspektem takim przedsiębiorczym i tutaj wiem jak to wszystko wygląda w życiu, więc absolutnie nie byłby to produkt trafiony, gdybym zaoferowała godzinną medytację, bo to nie dla mojej grupy docelowej. Więc w tym pakiecie podstawowym oferuję siedem medytacji, Magda, w takiej pewnej strukturze, w takiej pewnej chronologii, czyli zaczynamy od medytacji oddechowej, przechodzimy przez medytację uważności, potem mamy medytację oczyszczania umysłu, mamy technikę którą właśnie sobie zapożyczyłam z kursów Metody Silvy, bardzo znaną, ja często o niej mówię publicznie, bo mamy na to zgodę, która się nazywa „Idealnym miejscem relaksacji”, właśnie to jest to co to, czym zaczęłaś rozmowę, idealnym miejscem relaksacji, do którego możemy przenieść się za pomocą wyobraźni. No i potem właśnie w związku z tym, że moją grupą docelową jest ta grupa taka przedsiębiorcza, kobiet przedsiębiorczych, zaoferowałam medytację do zwiększenia motywacji, medytacja która regularnie praktykowana może usprawnić umiejętności komunikacyjne, zarządzania sobą w czasie, no i bycia cierpliwym. No i na niedzielę, ja kto mówię, oczywiście te medytacje można sobie mieszać w różne dni, ale na ten siódmy dzień tygodnia to jest taka wspaniała medytacja wdzięczności, żeby naprawdę wyrażać tę wdzięczność. Wdzięczność ma największe wibracje i to jest wspaniałe, że jeżeli my praktykujemy tę wdzięczność codziennie, to my naprawdę potrafimy znaleźć szczęście
w każdym tak naprawdę aspekcie naszego życia. Natomiast w pakiecie rozszerzonym znajduje się to samo , o czym przed chwilą ci powiedziałam, plus dodałam czysty dźwięk alfa, o którym dzisiaj już tak naprawdę dużo powiedziałyśmy. Dźwięk alfa to jest nic innego jak te fale wibrujące w naszym mózgu wtedy, kiedy właśnie przebywamy na tych głębszych poziomach relaksu. No i dodałam taką, śmiało stwierdzę, że „technikę mocy”, bardzo znaną, popularną medytację wprowadzoną z kursu Metody Silvy, która nosi nazwę „Zwierciadło umysłu”, w której właśnie zawarte są te trzy elementy o które ty mnie zapytałaś, jeśli chodzi o proces samouzdrawiania, czyli obniżamy fale mózgowe, wizualizujemy, no i mamy to pragnienie tej realizacji tego naszego celu, wierzymy, prawda, w możliwość, że to nam się zrealizuje, no i oczekujemy, że to już jest tuż za rogiem tego naszego budynku. Także tak to, Magda, wygada: w pakiecie podstawowym, jeśli chodzi o czas tych medytacji, to całość gdzieś tam plasuje się w godzinie piętnaście minut, w aspekcie rozszerzonym to są niecałe dwie godziny, także zapraszam, wszystko jest dostępne na mojej stronie internetowej, można sobie nabyć. Nie wiem też kiedy Twój podcast ujrzy światło dzienne, ale obecnie, teraz w tym tygodniu, na „Niezbędnik medytacyjny” jest cena promocyjna, a ona potem wzrasta. Także zapraszam, no bo cóż ja, Magda, mogę powiedzieć. Medytacja, jak dla mnie, jest takim narzędziem codziennej rutyny, dla mnie medytacja jest czymś jak mycie zębów już, na tym poziomie, śmiało mogę stwierdzić, myślę, że moi bliscy też to mogą potwierdzić, albo jak wypicie szklanki wody, no to są takie nawyki, które po prostu wykonuje, bez których, no nie wiem, nie poszłabym odprowadzić syna do szkoły; jakbym nie zamedytowała, nie wypiła szklanki wody i nie umyła zębów – mogę nie brać prysznica, ale zęby muszę umyć. No i tak to po prostu wygląda, tak jeszcze, jeśli mogę dodać, to jak sama wiesz, medytacja jest metodą nieinwazyjną i ona nie może nikomu zaszkodzić przy praktyce, to jest fantastyczne! No i powiem Ci , że już po sześciu latach wczytywania, praktykowania  i edukacji na temat medytacji, szczególnie prowadzonej, dynamicznej, nie znalazłam jakiś badań naukowych które by potwierdzały fakt, że medytacji nie warto praktykować – nie ma dowodów na ten temat ,żeby po prostu medytacji nie praktykować. Mówiłam to ostatnio, też miałam takie spotkanie na żywo z uczestnikami pewnego spotkania i jak najbardziej są polecane pewne formy medytacji na przykład bardziej dla introwertyków, bardziej dla ekstrawertyków, wtedy się zaleca coś innego, natomiast nie ma tak, że jak introwertyk na przykład chce spędzić pięć minut z medytacją prowadzą, to ona może mu zaszkodzić i tak samo oczywiście do osobowości ekstrawertycznej. Także tutaj absolutnie, to nie są znowu moje słowa, tylko to są słowa podparte nauką, badaniami naukowymi. Także dziękuję, to tyle na temat „Niezbędnika medytacyjnego”.


Wszystkich zachęcam, żebyście zerknęli na Kasi stronę, gdzie znajdziecie opis niezbędnika, bardzo mi się podoba nazwa „Niezbędnik medytacyjny”. Wspomniałaś o wdzięczności i to jest bardzo fajna technika, do której też będę wszystkich zachęcać, bo to nie tylko chodzi o to, żeby czuć wdzięczność do świata, ale żebyście zaczęli czuć wdzięczność do samych siebie. Sama wiem z doświadczenia, że na początku czasami może być nam ciężko poczuć do siebie wdzięczność, szczególnie jeżeli dopiero pracujemy nad poczuciem własnej wartości, ale dzięki tej technice najpierw nauczycie się odczuwać wdzięczność do tego, co jest wokół was i potem nagle, w magiczny sposób, zaczniecie być wdzięczni samym sobie. Ale to tak jak wspomniałyśmy, stanie się poprzez regularność, poprzez danie sobie czasu, jest to proces. Kasia, powiedziałaś jedną ważną rzecz, cieszę się, ze powtórzyłaś to przed chwilą drugi raz: oczekiwanie. Niestety mamy takie przekonanie i kiedyś nawet puściłam post na Instagramie,
z jednej strony zostałam tak zhejtowana, że musiałam się uśmiechać, ponieważ mamy przekonanie, żeby nie oczekiwać, wtedy się nie rozczarujemy i ja postawiłam tezę, że „oczekuj, bo dostajesz to, co oczekujesz. Jak nic nie oczekujesz, no to nic nie dostajesz”, i to jest właśnie piękne i bardzo się cieszę, że usłyszycie, moi drodze, i usłyszeliście to z ust jeszcze jednej ekspertki, żeby oczekiwać, żeby wizualizować i oczekiwać to, czego pragniecie.


Jasne i ja tutaj też się wepnę, Magda, przepraszam za to, że tak zrobię, bo to jest ważne co powiedziałaś i ja też bardzo często słyszę negacje w takim kierunku, że ja myślę, że nie do końca wszyscy rozumieją o co mi chodzi z tym oczekiwaniem, czy tak jak teraz Tobie. Bo to chodzi
o to, żeby oczekiwać, jak ja to zawsze mówię potocznie, z tyłu głowy i mieć ten obraz, tego wszystkiego co ja chcę, ale powiem na przykład, bo to jest świetny moment na to, żeby wyjaśnić to oczekiwanie. To nie jest tak, że jak ja na przykład organizuję szkolenie no i gdzieś tam za pomocą technik wizualizacyjnej i mojego działania, bo mam kampanię na przykład marketingową, promocyjną, mentalnie widzę już to swoje szkolenie, mam pięćdziesięciu członków, i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Ja po prostu cały dzień siedzę przed komputerem i oczekuję, i patrzę ile maili mi przychodzi codziennie – no broń Boże, ale kochani, ja naprawdę mówię to teraz z takim trochę można  powiedzieć rozczarowaniem, bo bardzo często się z tym spotykam, że ludzie tak rozumieją właśnie to swoje oczekiwanie…
Tak , masz rację. 


…o którym powiedziałaś – to nie o to chodzi! Oczekujmy realizacji tego naszego celu, ale zróbmy swoje, zamknijmy laptopa, idźmy na spacer, ugotujmy z dziećmi, z mężem obiad, zajmijmy się naszą codziennością, bo to oznacza, że my zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, a teraz odpuszczamy to oczekiwanie, bo dużo się teraz mówi o tym odpuszczeniu: odpuść, a będzie ci dane. Jak najbardziej, tak jest, ale oczekiwanie jest związane właśnie z tym takim zaprogramowaniem, ja nie lubię tego słowa, siebie na cel. Czyli: ja oczekuję, że to właśnie się zdarzy wtedy, kiedy ja będę na tym spacerze, nie myśląc o tym i nie sprawdzając telefonu – nie mam tu teraz, Magda, telefonu – czy ja już mam dziesięć zgłoszeń na moje szkolenie. Przepraszam, Magda, że się tak wcięłam, ale to jest bardzo ważne, ja myślę, że nasi słuchacze i widzowie, to jest taki absolutny element ważności tego, żeby oni to usłyszeli. Czyli: oczekiwanie, to jest to, że ja mam wizję końcową celu, ale ja odpuszczam, ja zrobiłam wszystko mentalnie, poprzez moje działania i teraz jest weekend, ja odpoczywam. I bardzo często właśnie wtedy, kiedy ja odpuszczam, poprzez to, że ja żyję w tej mojej uważności, w tym momencie tu i teraz z moją rodziną, przyjaciółmi, i tak dalej, bo zrobiłam swoje, wtedy ta cała magia się zadziewa, bo to jest taka magia. Nie do końca magia, bo my żeśmy już dużo zrobili, prawda? My żeśmy zrobili wszystko, co trzeba, ale nie oczekujemy co pięć minut, że ja będę sprawdzała maila, to nie o to chodzi. Dzięki, Magda, wyłapujesz naprawdę bardzo istotne rzeczy.
Dodałabym do Twojej wypowiedzi, nie wiem czy się z tym zgodzisz, jeszcze jeden element: żeby zaufać, żeby nie tylko odpuścić, ale też zaufać i to zaufanie będzie z tą wiarą, że tak jak powiedziałaś, zrobiłeś to co mogłeś i teraz odpuść i zaufaj. Zaufaj sobie i zaufaj wszechświatowi, tak jak mówiłyśmy, abstrahując od tego czy wierzysz, czy nie wierzysz, w co wierzysz…


W cokolwiek, w kogo wierzysz, zaufaj temu, prawda, tej sile wyższej.


Albo zaufaj po prostu sobie. 


Dokładnie, jak najbardziej, bardzo ważny element, też przeze mnie tutaj dzisiaj nie jest wspomniany, jak najbardziej, zaufanie to też jest klucz. To jest to zaufanie w proces, o którym mówiłyśmy, ta wiara w proces, prawda, która jest bardzo, bardzo, bardzo ważna. 


Mhm, dokładnie. Czyli tak podsumowując: warto jest medytować?    


No oczywiście, Magda! Jak najbardziej, medytacja to jest nic innego jak to bardzo trendy  osiędbanie, to jest czas na odpoczynek, to jest relaks, ja teraz jestem właśnie w fazie kampanii i bardzo często mówię o tym, i to jest naprawdę takim faktem, że w moim kalendarzu od kilku dobrych lat jest rubryka na odpoczynek, jest czas na relaks. I to nie jest tak, że ja nie jestem w stanie zarwać wieczora czy nocy, czasami trzeba, osoby pracujące dla siebie wiedzą, prawda, Magda? Czasami trzeba zacisnąć rękawy, jak ja to mówię, ścisnąć poślady i jechać z tym koksem, ale wiemy, że potem jest nam potrzebny reset. Ta medytacja, Magda, rozumiana jak odpoczynek ,relaks,  osiędbanie, spacer z naturą, prysznic, kąpiel, świadome jedzenie, spędzenie czasu z przyjaciółmi, taka świadoma rozmowa, to jest podstawa naszej piramidy Maslowa, naprawdę. Ja to mówię z wielkim poczuciem odpowiedzialności, że jeżeli ja bym właśnie nie odpoczywała, nie relaksowała się, no to ja nie wiem, czy tak na dłuższą metę można po prostu  sobie radzić ze wszystkim, no bo intensywność naszego codziennego dnia jest ogromna, każdy z nas ma tyle obowiązków, stres, który nas na co dzień otacza, który mamy
w ostatnim roku, uważam, że jest na bardzo wysokim poziomie, więc ja naprawdę nie wiem jakie inne narzędzie, jaki inny sposób może nam pomóc właśnie tak, jak ta medytacja. Znowu, każdy ma swoje rozumienie tej medytacji, dlatego ja tak tutaj lubię używać takich synonimów typu właśnie relaks, odpoczynek, osiędbanie hashtagowe; i oczywiście, tak, tak, tak, tak, tak i jeszcze raz tak. 


To co jest fajne generalnie też w Metodzie Silvy, którą dopiero poznaję dzięki Tobie i nie tylko ja, muszę powiedzieć, że jeszcze zaraziłaś swoją pasją do Metody Silvy moją siostrę, która już skończyła, ukończyła właśnie kurs…          


Słyszałam, dziękuję i pozdrawiam.  


…tak więc działasz cuda, Kasiu i Metoda Silvy działa cuda. To co mi się bardzo w tym podoba, bardzo burzy przekonanie, że właśnie trzeba siedzieć sztywno na poduszce i w bardzo cichym pomieszczeniu, i to co jest fajne w Metodzie Silvy – możecie to robić zawsze i wszędzie. Dzięki temu i tej umiejętności, którą posiądziecie, przestaną wam przeszkadzać dźwięki czy ludzie wokół was, dojdziecie do takiej wprawy, tylko tak jak mówię – jest to proces, że będziecie potrafili się wyciszyć wszędzie.     


Tak. No i tak jak mówiłyśmy, w tym momencie, na kliknięcie. To jest to, co mówiłaś, na początku oczywiście idziemy pewną strukturą, jest pewna struktura, jest pewien proces, a potem to jest na zasadzie [pstryknięcie palcami] „ok, chcę się zrelaksować i tak się dzieje” i rzeczywiście tak jest.


Czyli tak jak uczysz: „świadome życie, świadomy biznes”.  


Coś w tym jest, myślę, że tak, że coś w tym jest.        


Dziękuje Ci, Kasiu, bardzo że przyjęłaś moje zaproszenie, za tę niezwykle interesującą rozmowę. Dowiedziałam się znowu dzisiaj czegoś nowego i życzę Ci cudownego, pięknego życia, dużo zdrowia i trzymam kciuki za „Niezbędnik medytacyjny”. 


Bardzo dziękuję, Magda i wzajemnie – samych sukcesów! No i działajmy, działajmy, sprawiajmy, żeby chociaż namiastka ludzi wokół nas doświadczała mocy relaksu, medytacji, uważności,
o której Ty z kolej bardzo dużo mówisz. Bardzo Ci dziękuję z całego mojego serca.
Dziękuję Ci, Kasia, dziękuje wam wszystkim, do zobaczenia następnym razem. Do usłyszenia.